TRAGICZNY W SKUTKACH LOT KOMOROWA! – JEGO STATEK KOSMICZNY SPADŁ NA ZIEMIĘ Z SIŁĄ METEORYTU!

Komarow

Czy wyobrażałeś sobie, jak będzie wyglądać Twoja śmierć? Czy będziesz czuł, że odchodzisz z tego świata? Władimir Komarow umierał bardzo szybko… z prędkością meteorytu!

Wielkie ambicje na podbój kosmosu

Nic nie zapowiadało mającej się wydarzyć tragedii. Obchody 50. rocznicy powstania Związku Radzieckiego zobligowały rząd do chęci zaprezentowania się z jak najlepszej strony. Aby wywołać wszechobecny zachwyt i podziw świata, a jednocześnie utrzeć nosa swym odwiecznym rywalom zbrojeniowym –  Amerykanom –  zażądano czegoś niesamowitego, z obecnego programu kosmicznego. Leonid Breżniew, przywódca Związku Radzieckiego, zdecydował, że będzie to spektakularne spotkanie, w przestrzeni wszechświata, pomiędzy dwoma sowieckimi statkami kosmicznymi. Cała idea planu polegała na wystrzeleniu dwóch pojazdów kosmicznych w przestrzeń okołoziemską i wykonaniu przez nich dokowania, które umożliwi kosmonautom na swobodne poruszanie się pomiędzy statkami. Za sterami pierwszej kapsuły, o nazwie Soyuz 1, znajdował się Wladimir Komarow, jego zastępcą miał być Jurij Gagarin. Kolejnego dnia wyruszył mu na spotkanie drugi statek – Soyuz 2, na pokładzie którego było dwóch kosmonautów. Oba te statki w chwili spotkania miały dokonać zmiany pasażerów. Wladimir udałby się do Sayuza -2, zaś jego towarzysz zająłby miejsce w Soyuzie – 1. Breżniew był święcie przekonany, że ten plan zakończy się wielkim sukcesem.

To nie może się udać

Wladimir przeczuwał, że z tej misji już nie powróci żywy do domu. Niestety nie chciał odmówić lotu, gdyż skazałby na śmierć swego serdecznego i bliskiego kolegę Gagarina, który automatycznie zająłby jego miejsce. Obaj kochali kosmos i latanie. Obaj byli patriotami. Ludźmi wielkiej odwagi i wielkiego honoru. Ogólnie obawiano się, że Breżniew oszaleje, gdy ktoś przekona go, że to głupi pomysł. Kapsuła była nowatorskim pomysłem, latało się nią trudno, miała liczne usterki techniczne. Przywódca Sowietów nigdy nie miał styczności z kosmonautyką. Był za to personą, która od lat cierpiała na przerost ambicji.

Ostatni lot

Komarow udał się na orbitę. Niestety już po starcie pokładowy sprzęt dosłownie zwariował. Co rusz, zaczynały się nowe problemy techniczne. W tym czasie odwołano lot Soyuza – 2 i zaczęto gorączkową ewakuację Komarowa. Gdy wreszcie kosmonauta ustabilizował maszynę i zaczął zmierzać w kierunku ziemi, okazał się, że spadochron się nie otworzył. Maszyna runęła na ziemię w miejscowości Orenberg z prędkością meteorytu. Komarow zginął o 7 rano. Jego całkowicie zwęglone szczątki złożono do trumny.

Ostatnie słowa

Komarow tuż przed śmiercią nawiązał łączność głosową z naziemnym centrum dowodzenia w Związku Radzieckim. Informował ich na bieżąco o fatalnym stanie kapsuły i o tym, co się dzieje. W jego głosie panował smutek oraz pretensja o to, że w imię wielkich ambicji on – wybitny kosmonauta – bezsensownie traci swe cenne życie. Sowieci byli oburzeni tym, że jest wściekły. Zdaniem zagranicznej stacji kosmicznej Komarow ubliżał swoim rodakom na kilka minut przed swoją śmiercią i nazwał ich zabójcami.

 

Ten bohaterski kosmonauta mocnych słów używał jeszcze przed faktycznym „lądowaniem”, w czasie ostatniej rozmowy z centrum dowodzenia. Jego opinia spotkała się ze zgorszeniem. Zamiast współczucia i otuchy wyładowano na nim niemal całą nagromadzoną wówczas agresję i wściekłość z tytułu niepowodzenia tej – szaleńczej misji.  W imię głupich ambicji zginął wielki człowiek.

Źródło informacji:

http://www.thevintagenews.com/

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here