„Dziewczyna z sąsiedztwa”. Mordercy w wieku 11-12 lat! To zdarzyło się naprawdę! Poznaj prawdziwą historię Sylvii Likens

Wielu fanów literatury grozy z pewnością zetknęło się z książką Jacka Ketchuma „Dziewczyna z sąsiedztwa”, lecz mało kto wie, że historia tam opisana zdarzyła się naprawdę, a co gorsza była jeszcze straszniejsza niż jej książkowe odzwierciedlenie…

26 października 1965 roku bardzo zdenerwowany chłopiec powiadomił posterunek policji w Indianapolis o śmierci młodej dziewczyny. Dzwonił z budki telefonicznej na stacji Shell, znajdującej się w biednej dzielnicy miasta. Powiedział, że w domu przy 3850 East New York Street policja znajdzie ciało młodej kobiety.

Gdy policjanci dotarli pod wskazany adres w piwnicy znaleźli wychudzone zwłoki 16-letniej Sylvii Marii Likens. Jej ciało pokrywała duża ilość siniaków i ponad 100 małych ran, które później zidentyfikowano jako ślady po przypalaniu papierosem. Funkcjonariusze zauważyli też miejsca zupełnie pozbawione skóry. Sylvia miała wyciętą na piersi dużą liczbę 3, jednak bardziej wstrząsający okazał się napis na brzuchu, wypalony drukowanymi literami: JESTEM PROSTYTUTKĄ I JESTEM Z TEGO DUMNA!

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here