MASAKRA W JONESTOWN! – TAJEMNICZA ŚMIERĆ 900 OSÓB W GUYANIE!

Wilk w owczej skórze

Jednym z typowych, książkowych już przykładów charyzmatycznych przywódców sekt, był Jim Jones. Człowiek z pozoru nijaki. Ciemna karnacja, okulary pilotki, niezbyt przystojny i niezbyt inteligentny. Jednak patrząc na jego zdjęcia mamy wrażenie, jakby biła z jego twarzy jakaś moc, tajemnicza siła. Ten człowiek przerażał i porażał swoją osobą. Każdy, kto znalazł się w jego zasięgu, natychmiast stawał się jego posłusznym niewolnikiem. Podążając ślepo za swym mistrzem, robił to, czego ten od niego oczekiwał. Jones nie pochodził z żadnej znaczącej rodziny. Jego matka sama twierdziła, iż jej syn od lat był jakiś dziwny. Kobieta po prostu się go bała. Oczywiście sama cierpiała na chorobę psychiczną, którą możliwe, iż odziedziczył po niej sam Jim.

Jimmy oddany pracy

Jones był wyjątkowo skuteczny w dzianiu. Pracował z bezdomnymi, był otwarty, uduchowiony i zdolny. Kaznodzieja, który wychował 7 dzieci, z czego aż 6 adoptował. Jones od zawsze chciał być ministrem. Skończył studia i uparcie dążył do zrobienia kariery politycznej. W 1955 roku założył pierwszy kościół zielonoświątkowy, który potem przekształcił w  Świątynię Ludu. Na początku lat 60. Jim był dyrektorem Komisji Praw Człowieka w Indianapolis.

Objawienia

Jones rekrutował ludzi do swej komuny. Zaczął mieć objawienia, wizje, głosił proroctwa. Ludzie go kochali i szanowali, ślepo wierzyli w jego słowa. Chciał równości dla wszystkich, miłości i pokoju. Tłum oszalał na jego punkcie, wierząc i ufając mu bezgranicznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here