Robert Black. Morderca dzieci mroczny jak jego nazwisko!

Skoncentrowano się na odnalezieniu mordercy. Jeszcze raz przesłuchano osoby, które widziały dziewczynkę tego dnia. Wszędzie rozwieszano zdjęcia Susan w nadzieji, że pojawią się nowi świadkowie. Zebrano zeznania kierowców z okolicznych firm transportowych i wydawało się, że trafiono na jakiś trop. Niejaki Mark Ball przypomniał sobie, że widział małą dziewczynkę podobną do Susan. Siedziała w brązowym samochodzie marki Triumph 2000. Zeznania Marka odrzucono jednak po bezowocnym przesłuchaniu 19 tysięcy kierowców takich samochodów.

Po upływie roku śledztwo było bliskie zamknięcia z powodu braku jakichkolwiek śladów. Dopiero kolejne morderstwo rzuciło nieco światła na sprawę Susan Maxwell…

8 lipca 1983 roku, Portobello. Caroline uprosiła matkę, by pozwoliła jej pobawić się na pobliskim placu zabaw. W Portobello, podobnie jak w Coldstream, wszyscy wszystkich znali, więc małej nie mogło przytrafić się nic złego. Dziewczynka wiedziała, że nie wolno jej rozmawiać z obcymi ludźmi ani wchodzić do znajdujących się w pobliżu parku i wesołego miasteczka.

Koło godziny 19 matka dziewczynki wysłała syna aby zabrał ją do domu. Jednak chłopiec nigdzie nie znalazł siostry. Wtedy na poszukiwania wyruszyła cała rodzina. Niestety i te poszukiwania okazały się bezowocne. Zawiadomiono policję.

Okazało się, że wiele osób widziało Caroline, niektórzy nawet w towarzystwie jakiegoś mężczyzny, który podobno obserwował dziewczynkę na placu zabaw. Widziano ich później w wesołym miasteczku, które opuścili trzymając się za ręce. Tak jak rok wcześniej, policja szybko zorganizowała poszukiwania. Ponad 600 osób przeczesywało okolicę, po tygodniu ich liczba wzrosła do 2 tysięcy. Nie przyniosły jednak spodziewanego efektu.

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here