Wampir z Düsseldorfu! Mordował, bo kochał smak kobiecej krwi!

Peter Kürten to nie wampir z krwawego horroru, ale prawdziwy morderca, którego krwiożercze instynkty mogły kosztować życie, aż 80 młodych kobiet i małych dziewczynek. Zwyrodnialec zazwyczaj dźgał je nożem i pił ich krew.

Pierwszego mordu miał dokonać, kiedy był jeszcze nastolatkiem, a odczuwany przy tym dreszczyk emocji, pchnął go ku całej serii morderstw. Później zabijał już z zimną krwią upajając się tym, że niesie śmierć i strach. Przed sądem wyznał, że zabijanie sprawiało mu przyjemność i robił to z „lekkim sercem”, bo nie miał sumienia.

Ofiara domowej patologii, która wyrosła na zwyrodnialca

Kürten pochodził z Kolonii, a jego dzieciństwo z pewnością nie należał do szczęśliwych. Wychował się w patologicznej rodzinie, w której królował alkohol, przemoc i kazirodczy seks. Rodzina żyła w skrajnym ubóstwie, więc mały Peter z pewnością zaznał co to głód i cierpienie. Jego ojciec był zdegenerowanym alkoholikiem, który nie szanował nikogo i niczego. Wiele opowieści świadczy o tym, że notorycznie gwałcił swoje córki na oczach innych dzieci, nie powstrzymywało go nawet to, że w jednej izbie przebywało kilkanaścioro osób. Nie dziwi zatem fakt, że Kürten od najmłodszych lat szukał ucieczki z rodzinnego domu. Odskoczni od domowego piekła zgotowanego przez ojca szukał w mieszkaniach sąsiadek. Potrafił całymi dniami przesiadywać u okolicznych kobiet, głównie prostytutek i lichwiarek.

Jedna z nich posiadała niezwykle dziwaczne poglądy, karmiła chłopca kaczą krwią, przekonując że to zapewni mu siłę. Choć specjalnej siły młody Peter w sobie nie odkrył, to przekonania ekscentryczniej kobiety silnie się w nim zakorzeniły. Nie tylko rozsmakował się w krwi, ale również bestialstwie. Jako nastolatek wraz z przyjacielem dopuszczał się brutalnych morderstw psów i kotów, najpierw dźgał je nożem, a później pił ich krew . To także w tym czasie miał dokonać pierwszego morderstwa. Pewnego dnia podczas spływu Renem miał utopić dwóch niczego nie spodziewających się towarzyszy. Niestety, policji nie udało się znaleźć żadnych dowodów umyślnego działania i ostatecznie zakwalifikowała to zdarzenie, jako nieszczęśliwy wypadek.

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here